sábado, 12 de outubro de 2013

Modlitwa Weroniki, kobiety dotkniętej trądem




Wzruszający tekst-modlitwa, wobec  którego chyba  żadne prawdziwie człowiecze serce nie pozostaje obojętne.. .  Jest to okazja do małej, prywatnej medytacji...



Wyjęty z Power Point (PPS) – strona internetowa  Sióstr Benedyktynek z Montesserrat: 


(Tłumaczone z j. Portugalskiego)

WCejnog


Modlitwa trędowatej

         Przyszedłeś, Panie, prosiłeś mnie o wszystko i wszystko oddałam.
Lubiłam czytać, i teraz jestem niewidoma. Lubiłam spacerować po parku
i teraz moje nogi są sparaliżowane.
Lubiłam zrywać kwiaty przy wiosennym słońcu, i teraz nie mam rąk.
Popatrz, Panie, jakie mam teraz ciało, które przedtem było tak piękne.
        Ale się  nie buntuję. Dziękuję Ci. Będę Ci dziękować przez całą wieczność, bo gdybym umarła tej nocy wiem że moje życie było cudownie piękne.
Żyłam Miłością i ubogaciłam się wszystkim, czego tylko moje serce mogło pragnąć.
Ojcze, taki dobry byłeś dla swojej małej Weroniki..!
        Tej nocy, Miłosci moja, proszę Cię za trędowatych na całym świecie.
Proszę Cię, nade wszystko, za tych których dotyka, kaleczy i  zabija trąd moralny.
To ich zwłaszcza miłuję i za nich się ofiaruję w ciszy, bo są moimi braćmi i siostrami.
Ofiaruję Ci mój trąd fizyczny żeby oni nie pogrążyli się  w goryczy, wstręcie i zimnie trądu moralnego.
        Jestem Twoją córką, mój Ojcze; prowadź mnie za rękę tak jak matka prowadzi swego synka.
Przycisnij mnie do twego serca tak jak ojciec przytula syna.
Zanurz mnie w głębi twego serca bym w nim zamieszkała, na całą wieczność, razem z tymi wszystkimi których kocham.

Verônica

 

Nenhum comentário:

Postar um comentário